Zdjęcie w tle

Uniknąć nieuniknionego?

Uniknąć nieuniknionego – zasady opodatkowania spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych z udziałem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością

Zwykło się mawiać, że podatki należą do nielicznych rzeczy na tym świecie, które są nieuniknione. Niemniej jednak, przyglądając się konstrukcjom takim jak sp. z o.o. sp.k. można dojść do wniosku, że stare polskie porzekadło może i zawiera ziarno prawdy, ale z pewnością straciło na aktualności wraz z rozwojem prawa handlowego. Prowadzenie działalności w formie spółki osobowej ma wiele zalet. W powszechnym odbiorze hasło ,,spółka’’ wywołuje przede wszystkim skojarzenie z ograniczeniem odpowiedzialności wspólnika, co jest niewątpliwie jednym z największych plusów tej formy. Na tym jednak nie koniec korzyści finansowych płynących z umiejętnego wykorzystania mechanizmów ustanowionych Kodeksem Spółek Handlowych. Okazuje się bowiem, że podlegają one pewnym dogodniejszym dla wspólników regułom opodatkowania, dzięki czemu przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na prowadzenie działalności z wykorzystaniu takich form. W niniejszym artykule wyjaśniamy, jakiemu reżimowi podlegają wspomniane spółki i dlaczego są one uznawane za jedne z bardziej opłacalnych z punktu widzenia podatnika konstrukcji.

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa (sp. z o.o. sp. k.)

Pod tym nieco długim skrótem w rzeczywistości kryje się klasyczna spółka komandytowa, której komplementariuszem (tzw. wspólnikiem aktywnym, ponoszącym szerszą odpowiedzialność) jest osoba prawna w postaci spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W praktyce na rynku często pojawiają się tego rodzaju spółki, w których komplementariuszem jest jednoosobowa sp. z o.o., a komandytariuszem jej jedyny wspólnik. Skoro swego rodzaju ciałem decyzyjnym w takim układzie i tak jest jedna osoba, to po co zadaje sobie ona trud tworzenia de facto dwóch spółek? 

Odpowiedź na powyższe pytanie sprowadza się w zasadzie do dwóch zagadnień. Po pierwsze, chodzi naturalnie o ograniczenie odpowiedzialności osób fizycznych. Nie wdając się w szczegóły, komplementariusz odpowiada za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, a komandytariusz jedynie do wysokości sumy komandytowej. Jeśli zatem funkcję komplementariusza pełni spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, to co do zasady owa spółka a nie jej wspólnicy będą odpowiadać całym swoim majątkiem, a co za tym idzie, z reguły osoby fizyczne mogą spać spokojnie, bowiem ich majątek jest w zasadzie bezpieczny. 

Drugi powód, dla którego warto utworzyć tego rodzaju spółkę, to odmienna regulacja opodatkowania spółek osobowych od spółek kapitałowych. Udziałowcy klasycznej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością tak naprawdę podatek muszą zapłacić dwa razy. W pierwszej kolejności z tytułu podatku od osób prawnych (CIT) uszczuplony jest o 9% albo 19% zysk spółki, a następnie wspólnik obowiązany jest do uiszczenia podatku od osób fizycznych (PIT) od dywidendy, którego stawki zaczynają się od 18%. W spółce komandytowej, która jest sztandarowym przykładem spółki osobowej sprawa ma się zgoła inaczej. Podatnikami są wspólnicy, a nie sama spółka. Co za tym idzie, spółka z o.o. będąca komplementariuszem zapłaci ,,podwójnie’’, ale tylko od swojego udziału w zyskach. Komandytariusz natomiast będzie podlegał opodatkowaniu jedynie z tytułu PIT. Wysokość dochodu opodatkowanego podwójnie będzie zatem zależała od podziału udziału w zyskach zawartego w umowie spółki.

Było dużo teorii i jednostek procentowych, zobaczmy na prostym przykładzie, ile mogą wynosić oszczędności oparte na takiej konstrukcji. Przyjmijmy, że spółka z o.o. osiągnęła dochód w wysokości 100 000 zł. Po odliczeniu 19% CIT, a następnie 19% PIT od dywidendy, zysk będzie wynosił 65 610 zł. Co się stanie, jeśli sp. s o.o. sp. k., osiągnie tożsamy zysk? Przyjmy, że zysk dzieli się następująco: 10% przypada komplementariuszowi (spółce z o.o.), a pozostałe 90% komandytariuszowi (osobie fizycznej). Po odliczeniu obu podatków od 10 000 zł, które przypadnie spółce, udziałowcom zostanie 6 561 zł. Z kolei 90 000 zł, które przypada na komandytariusza podlega jedynie opodatkowaniu PIT, zatem jego dochód po opodatkowaniu wyniesie 72 900 zł. Łącznie udziałowcy naszej spółki akcyjnej uzyskają więc dochód w wysokości 79 461 zł. Efekt? 13 851 zł ,,oszczędności’’ na opodatkowaniu. 

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w spółce komandytowo-akcyjnej (sp. z o.o., sp. k.a.)

 Spółka komandytowo-akcyjna, jak sama nazwa wskazuje, stanowi twór przypominający w pewnych aspektach wyżej opisaną spółkę komandytową, w innych natomiast akcyjną, ale jest autonomicznym rodzajem spółki posiadającym cechy szczególne jedynie dla niej. Pomimo że również jest spółką osobową, pod względem opodatkowania przypomina bardziej spółki kapitałowe (sp. z o.o., sp. a.). Podlega ona tzw. podwójnemu opodatkowaniu. Ustawodawca przewidział jednak szereg przywilejów pozwalającym na zwolnienie z podatku od dywidendy. 

Pierwszy z nich dotyczy komplementariusza, niezależnie od tego czy jest on osobą fizyczną, czy prawną. Przysługuje mu prawo do proporcjonalnego do udziału w zyskach pomniejszenia zryczałtowanego podatku od przychodów uzyskiwanych z tytułu udziału w zyskach spółki komandytowo-akcyjnej o kwotę równą podatkowi od dochodów tejże spółki obliczonemu za rok podatkowy, z którego ten przychód został uzyskany.  Komplementariusz może zatem w ogóle nie zapłacić podatku od dywidendy, o ile spółka nie jest zwolniona z CIT, a jej dochody są opodatkowane podstawową stawką 19%.

Drugi z przywilejów jest skierowany do podatników CIT, zatem również do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, pełniących role akcjonariuszy sp. k.a. Akcjonariusz będący podatnikiem CIT ma bowiem możliwość skorzystania z tzw. Zwolnienia dywidendowego polegającego w istocie na zwolnieniu go z opodatkowania przychodów z tytułu udziału w zyskach spółki komandytowo-akcyjnej. Skorzystanie z tego przywileju uzależnione jest jednak od spełnienia pewnych wymogów. Przede wszystkim spółka komandytowo-akcyjna, z której pochodzi opodatkowany przychód musi posiadać siedzibę lub zarząd w Polsce, a akcjonariusz ubiegający się o zwolnienie musi być spółką podlegającą opodatkowaniu podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów w Polsce albo innym państwie członkowskim UE lub EOG, bez względu na miejsce ich osiągania. Ponadto zwolnienie przysługuje jedynie akcjonariuszowi posiadającemu bezpośrednio co najmniej 10% udziałów (akcji) w kapitale Sp. k.a. nieprzerwanie przez okres 2 lat (przy czym ten warunek może zostać spełniony po wypłacie) i nie zwolnionemu z opodatkowania podatkiem dochodowym od całości swoich dochodów, bez względu na źródło ich osiągania.

Jak widać, umiejętne wykorzystanie mechanizmów ustanowionych prawem spółek handlowych pozwala przedsiębiorcy nie tylko na ograniczenie jego odpowiedzialności za zobowiązania, ale również na generowanie znacznie większych zysków chociażby poprzez wyeliminowanie zjawiska podwójnego opodatkowania. Warto zatem rozważyć przekształcenie w odpowiednią spółkę, co może przynieść realne korzyści w krótkim czasie. Artykuł poświęcony został spojrzeniu na temat opodatkowania wspomnianych spółek w ogólnym zarysie. W razie pytań zachęcamy do skorzystania z pomocy naszych specjalistów.

 

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





    Głośne sprawy

    Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

    Państwo w państwie – Jacek Wach

    11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

    Czytaj całość

    Pomylone ciała

    – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

    W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

    Czytaj całość

    Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

    32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

    Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

    Czytaj całość

    Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

    – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

    Czytaj całość

    Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

    Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

    Czytaj całość

    Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

    Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

    Czytaj całość

    Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

    Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

    Czytaj całość

    Kancelaria Adwokacka Orłowski Mikuliszyn Poks-Wielosik s.c.
    ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
    budynek Wall Street House
    NIP: 897 189 28 38

    Zobacz na mapach Google