Zdjęcie w tle

Dziedziczenie dostępu do danych cyfrowych

Konto na portalu społecznościowym, cyfrowe portfele, pliki w chmurze

Dziedziczenie dostępu do danych cyfrowych. Konto na portalu społecznościowym, cyfrowe portfele, pliki w chmurze.

Kiedy zamieszczamy posty na portalu społecznościowym, korespondujemy na czacie ze znajomym, dodajemy komentarze na platformie VOD, wystawiamy przedmiot do sprzedania na portalu aukcyjnym, tworzymy klucze haseł do różnorodnych serwisów, dodajemy dane karty płatniczej do cyfrowego portfela, inwestujemy w kryptowaluty na cyfrowej giełdzie czy też umieszczamy zdjęcia w chmurze cyfrowej, możemy zadać sobie pytanie: „Co stanie się z całym tym bogactwem danych po mojej śmierci?”. Czy ktoś inny może wówczas uzyskać dostęp do moich prywatnych zdjęć, historii oglądanych filmików, komentarzy, wpisów czy zapisu rozmowy, jaką przeprowadziłem w środku nocy za pośrednictwem komunikatora internetowego? Czy dane te staną się łupem Lewiatana w postaci platformy internetowej? A może będzie zupełnie przeciwnie i nikt nigdy nie sięgnie już do tych treści i raz na zawsze pogrążą się one w cyfrowej otchłani niepamięci? 

Wszystkie te kwestie są intrygujące także dlatego, że nasz stosunek do „pośmiertnego życia” naszych danych pozostaje ambiwalentny. Z jednej strony możemy nie życzyć sobie, aby ktokolwiek uzyskał dostęp do naszego konta na portalu społecznościowym, z drugiej zaś mamy świadomość wartości zgromadzonych przez lata danych i możemy odczuwać potrzebę, aby stały się one dziedzictwem naszych najbliższych, zwłaszcza jeśli posiadają wartość majątkową lub pozostają w inny sposób użyteczne. 

Czy możliwe jest dziedziczenie dostępu do danych cyfrowych?

W odniesieniu do omawianej kwestii prawo dostarcza nam podstawowego narzędzia w postaci instytucji dziedziczenia opartego na koncepcji sukcesji uniwersalnej, zgodnie z którą z chwilą śmierci danej osoby całokształt jej praw i obowiązków wynikających z zawartej umowy przechodzi na spadkobiercę, który w ten sposób staje się jej stroną. W jaki sposób regulacje ustawowe znajdują zastosowanie w przypadku dziedziczenia prawa dostępu do konta na portalu społecznościowym czy danych zgromadzonych w iCloud? Odpowiedzi na to pytanie dostarcza wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe z 2015 r. Dotyczył on szczególnej kwestii dostępu do konta zmarłego użytkownika na portalu Facebook, jednak zawarte w nim tezy można uogólnić i zastosować także do innych sytuacji związanych z dziedziczeniem dostępu do danych cyfrowych. Zaznaczyć przy tym należy, że chodzi o dostęp do wszelkich danych cyfrowych zgromadzonych przez zmarłego, nie zaś o aktywne korzystanie z jego konta poprzez np. umieszczanie kolejnych postów.

Regulacje Facebooka: konto in memoriam

Zgodnie z treścią Regulaminu Facebooka, w przypadku śmierci użytkownika nastąpić może jedna z dwóch sytuacji: albo konto zostanie usunięte albo uzyska status in memoriamNie nastąpi to jednak automatycznie, bowiem zarządzająca serwisem spółka Meta nie posiada dostępu do danych o zgonach użytkowników, lecz na podstawie stosownej prośby przesłanej platformie przez osobę trzecią wraz z dokumentacją potwierdzającą śmierć użytkownika (np. świadectwo zgonu, nekrolog) i uprawnienia zgłaszającego (np. pełnomocnictwo, testament). Prośbę o usunięcie konta może złożyć członek najbliższej rodziny lub wykonawca testamentu. Wówczas po upływie określonego czasu dane zostaną usunięte, chociaż niektóre pozostaną w formie zanonimizowanych kopii zostanie zachowana w bazie danych Facebooka. Niektóre informacje, jak np. historia wiadomości, nie są przechowywane na koncie użytkownika, zatem odbiorcy korespondencji użytkownika zachowają do nich dostęp. 

Z kolei prośbę o nadanie statusu in memoriam złożyć może członek rodziny lub bliski znajomy zmarłego użytkownika. W razie jej uwzględnienia do konta nie będzie się już można zalogować, a zamieszczone na nim treści pozostaną niejako „zamrożone”.   Jednocześnie – w zależności od ustawień – pozostali uczestnicy będą mogli dzielić się na osi czasu takiego konta wspomnieniami o zmarłym. Zarządzaniem treściami, choć w ograniczonym zakresie, zajmuje się tzw. opiekun konta, o ile sam użytkownik przed swoją śmiercią wyznaczył go w tej roli spośród swoich znajomych na Facebooku. W rzadkich przypadkach Facebook może udostępnić zawartość konta lub dodatkowe informacje na rzecz uprawnionej osoby (np. pełnomocnika) lub na podstawie nakazu sądowego.     

Problem ze spójnością regulacji

Zauważyć można, iż Facebook „rozwiązuje” problem kont zmarłych użytkowników poprzez własne nie do końca czytelne i spójne regulacje, natomiast nie odnosi się właściwie w ogóle do instytucji krajowych systemów prawa spadkowego. Zarówno w jeszcze obowiązującej wersji Regulaminu, jak i tej wchodzącej w życie 26 lipca 2022 r. zawarto ogólny zapis, iż do wszelkich sporów pomiędzy spółką a użytkownikiem będącym jednocześnie konsumentem mieszkającym w państwie członkowskim Unii Europejskiej zastosowanie znajdą przepisy właściwego państwa członkowskiego, a spór rozstrzygany będzie przez właściwy sąd tego państwa. Regulacja ta pozostaje spójna z art. 6 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 593/2008 w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (Rzym I). Podkreślić jednak należy, że zgodnie z art. 1 ust. 2 pkt c przepisów Rozporządzenia nie stosuje siędo zobowiązań wynikających z prawa spadkowego. 

Wyrok Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe

W związku z omawianym problemem warto przywołać precedensowy wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe z 12 lipca 2018 r. Został on wydany w sprawie mającej swoją genezę w wydarzeniu z 3 grudnia 2012 r., kiedy to w wyniku potrącenia przez pociąg berlińskiego metra śmierć poniosła 15-letnia dziewczyna. Jej rodzice chcieli dowiedzieć się, czy nastolatka nie doświadczała myśli samobójczych lub innych problemów, które doprowadziły do wypadku. Wiedza ta była niezbędna także dla uniknięcia wysuwanych roszczeń odszkodowawczych ze strony maszynisty. W tym celu próbowali się zalogować (znali bowiem hasło) do konta córki na Facebooku, aby przejrzeć jej wpisy, jednak okazało się to niemożliwe, bowiem platforma zdążyła już w niecały tydzień po wypadku (9 grudnia 2012 r.) nadać kontu status in memoriam na wniosek osób trzecich, które poinformowały o śmierci użytkowniczki. W wyniku powstałego sporu matka zmarłej dziewczyny i jednocześnie, wraz z ojcem, jej spadkobierczyni wytoczyła przeciwko Facebookowi powództwo, żądając dostępu do danych na podstawie prawa dziedziczenia. 

17 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Berlinie wydał wyrok (sygn. FamRZ 2016, 738), w którym nakazał pozwanej platformie udzielić powódce pełnego dostępu do konta zmarłej i wszelkich zawartych w nim treści. Na skutek apelacji złożonej przez Facebooka, 31 maja 2017 r. Sąd Apelacyjny oddalił powództwo. Matka nastolatki złożyła zatem skargę do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który orzeczeniem z 12 lipca 2018 r. (sygn. III ZR 183/17) uchylił wyrok sądu odwoławczego i przyznając jednocześnie rację sądowi niższej instancji, uwzględnił roszczenie

Jak wskazał Trybunał, powódka jako spadkobierczyni zmarłej: była uprawniona do żądania, aby Facebook udostępnił jej konto użytkownika wraz ze wszystkimi przechowywanymi w nim treściami. Roszczenie nie stało w sprzeczności ani z dobrami osobistymi osoby zmarłej (das postmortale Persönlichkeitsrecht), ani tajemnicą telekomunikacyjną (das Fernmeldegeheimnis), ani przepisami o ochronie danych osobowych (datenschutzrechtliche Regelungen), ani z dobrami osobistymi innych użytkowników, z którymi zmarły komunikował się za pośrednictwem portalu (das allgemeine Persönlichkeitsrecht der Kommunikationspartner). 

Dziedziczny charakter prawa dostępu do konta 

W ocenie niemieckiego sądu konstytucyjnego roszczenie o dostęp do konta użytkownika i przechowywanych na nim treści wynika z zasady, iż zawarta pomiędzy zmarłą (spadkodawcą) a Facebookiem umowa korzystania z konta za zgodą przedstawicieli ustawowych podlega, zgodnie z unijnymi rozporządzeniami, prawu niemieckiemu, a zatem wynikające z niej uprawnienia i obowiązki przechodzą na spadkobiercę z chwilą śmierci spadkodawcy – zgodnie z § 1922 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB). Dziedziczenie prawa dostępu do konta nie może być wyłączone ze względu na charakter umowy czy też rodzaj przechowywanych na koncie danych (np. osobistych, wrażliwych). Trybunał słusznie zauważył, iż byłoby to sprzeczne z zasadą sukcesji uniwersalnej gwarantującej pewność obrotu prawnego, a nadto prowadziłoby do absurdalnej sytuacji istnienia „cmentarzyska danych”, do którego nikt poza Facebookiem nie miałby dostępu.  

Umowne wyłączenie zasady dziedziczenia 

Pozornie problematyczna wydaje się kwestia możliwości umownego wyłączenia zasady dziedziczenia prawa dostępu do konta na Facebooku. W przedmiotowej sytuacji do tego typu wyłączenia nie doszło, bowiem Regulamin portalu nie zawierał w tym względzie żadnych zapisów. Istniały co prawda regulacje w zakresie konta in memoriam, ale według Trybunału nie miały one zastosowania, bowiem nie stanowiły części umowy zawartej z użytkownikiem czy ogólnych warunków korzystania z serwisu, ani nie zostały przywołane w inny sposób, co zgodnie z § 305 ust. 2 pkt 1 i 2 BGB warunkowałoby włączenie ich w zakres umowy.  

Jednakże niezależnie od powyższego przepisy dotyczące konta in memoriam i tak nie mogą skutecznie wyłączyćdziedziczenia umownego prawa dostępu do konta. Naruszają one bowiem § 307 ust. 2 pkt 2 BGB, ponieważ prowadzą do sytuacji, w której istotne prawa wynikające ze stosunku umownego (dostęp do konta, treści) przestają istnieć, wobec czego osiągnięcie celu umowy staje się niemożliwe. 

(Nie)osobisty charakter uprawnienia 

Trybunał podkreślił nadto, iż w opisywanej sytuacji nie ma zastosowania wyłączenie dziedziczenia uprawnień i zobowiązań wynikających z umowy ze względu na ich osobisty charakter. Prawdą jest, iż stosunek prawny pomiędzy użytkownikiem a platformą jest częściowo spersonalizowany, ponieważ tylko użytkownik może mieć dostęp do konta i aktywnie go kształtować, publikując różnorodne treści, w tym także dotyczące jego życia prywatnego. Jednak w opisywanej sytuacji przedmiotem sporu było jedynie udostępnienie spadkobiercom istniejącej zawartości konta – obowiązek tego udostępnienia nie zależy zaś od osoby, na rzecz której ma być świadczony, nie ma zatem charakteru wysoce osobistego – Facebook nie posiada zatem prawnie chronionego interesu, aby udostępnienie takie zablokować. Sąd konstytucyjny zauważył nadto, iż obecność w treści umowy zapisu, iż użytkownik udziela Facebookowi niewyłącznej, zbywalnej, podlegającej sublicencjonowaniu, nieodpłatnej i nieograniczonej terytorialnie licencji na korzystanie z wszystkich publikowanych treści stanowiących własność intelektualną użytkownika – nie determinujewysoce osobistego charakteru umowy, który uniemożliwiałby dziedziczenie wynikających z niej uprawnień. Podmiotem praw własności intelektualnej pozostaje zatem użytkownik, wobec czego uprawnienia te podlegają dziedziczeniu. 

Trybunał zauważył nadto, iż dane przekazywane i udostępniane przez Facebooka (w tym np. treści wysłanych w ramach czatu wiadomości) są od samego początku związane z kontem użytkownika, nie zaś z konkretną osobą, zatem platforma jest zobowiązana do udostępniania treści związanych z kontem osobie, która posiada prawidłowe dane do logowania.  

Analogia względem listów i pamiętników

Niezależnie od powyższego sąd konstytucyjny podkreślił, że zgodnie z § 2047 ust. 2 i § 2373 BGB w zakres masy spadkowej wchodzą także rzeczy zmarłego zawierające ściśle osobiste treści takie jak choćby pamiętniki czy listy, co determinuje podporządkowanie konstytucyjnemu prawu do dziedziczenia (art. 14 ust. 1 Ustawy Zasadniczej) interesów związanych z prywatnością i poufnością korespondencji spadkodawcy, 

Nie ma zatem podstaw do traktowania w odmienny sposób osobistych danych cyfrowych zgromadzonych na nośnikach cyfrowych typu płyta CD lub pendrive czy też danych zgromadzonych na serwerach zewnętrznych podmiotów, z którymi zmarły zawarł uprzednio umowę. Jedyna różnica polega na tym, iż w przypadku fizycznego egzemplarza listu spadkobierca staje się jego właścicielem z chwilą otwarcia spadku, zaś w odniesieniu do „cyfrowego listu” w postaci treści postu zgromadzonego na serwerze Facebooka, spadkobierca wchodzi w stosunek zobowiązaniowy, zgodnie z którym ma prawo dostępu do tegoż zapisu, przy czym nie ma to znaczenia dla jego dziedziczenia per se

Włączenie prywatnej korespondencji – cyfrowej czy analogowej – do masy spadkowej nie narusza ani praw podmiotowych zmarłego, ani tajemnicy telekomunikacyjnej, ani dóbr osobistych osób, z którymi spadkodawca korespondował także dlatego, że nadawca fizycznej czy cyfrowej wiadomości z definicji niejako powinien mieć świadomość, iż w przypadku śmierci adresata zapis korespondencji nie zniknie, ale jako część majątku stanie się własnością innej osoby, która będzie mieć nieograniczone możliwości zapoznania się z nim. Świadomość ta powinna być tym większa, jeśli korespondencja prowadzona jest za pośrednictwem platformy internetowej. 

Zgodność z przepisami o ochronie danych osobowych 

Sąd konstytucyjny stwierdził, iż udostępnienie konta spadkobiercy zmarłego użytkownika nie stoi w sprzeczności z przepisami o ochronie danych osobowych zawartymi w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. (tzw. RODO). Dane osób fizycznych, tj. korespondentów zmarłego użytkownika, są przetwarzane zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. b RODO, ponieważ jest to niezbędne do wykonania umowy, której stroną – z chwilą śmierci użytkownika – stał się spadkobierca. 

Uzasadnione interesy spadkobierców

W przedmiotowej sytuacji udostępnienie spadkobiercy konta na platformie warunkowane jest także istnieniem po ich stronie uzasadnionych interesów: zarówno prawnych (konieczność znalezienia podstaw do odrzucenia roszczenia odszkodowawczego maszynisty), jak i faktycznych (uzyskanie wiedzy w zakresie ewentualnych myśli samobójczych nastolatki). Federalny Trybunał Konstytucyjny podkreślił nadto, iż spadkobiercy powinni mieć pełen dostęp do cyfrowych danych spadkodawcy, które mogą mieć wartość majątkową oraz znaczenie dla ustalenia istniejących roszczeń i zobowiązań zmarłego. Gdyby spadkobiercom odmówiono dostępu do Facebookowego konta spadkodawcy, zostaliby oni de facto pozbawieni pozycji prawnej powstałej w wyniku przeniesienia praw i obowiązków w ramach stosunku umownego na podstawie prawa spadkowego, a fundamentalna zasada sukcesji uniwersalnej zostałaby podważona.  

Wyrok niemieckiego Trybunału a prawo polskie

Wyrok Federalnego Trybunału Konstytucyjnego jest użyteczny z perspektywy polskich użytkowników Facebooka, bowiem na podstawie przywoływanej w nim zasady podlegania umów zawieranych z platformą prawu krajowemu oraz podobieństwa instytucji niemieckiego prawa spadkowego do polskiego można dojść do wniosku, iż także w przypadku polskich użytkowników uprawnienia związane z dostępem do konta podlegają dziedziczeniu w takim zakresie, w jakim nie są one ściśle związane z osobą zmarłego (art. 922 § 1 i 2 k.c.). 

Dziedziczenie dostępu do danych na innych platformach

Tezy zawarte w wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego można odnieść do sytuacji związanych z dostępem do danych cyfrowych zmarłych użytkowników-konsumentów zgromadzonych na innych platformach: nie tylko serwisach społecznościowych, ale także chmurach cyfrowych, giełdach kryptowalut, cyfrowych portfelach etc. W tym zakresie dochodzi bowiem także do sukcesji na rzecz spadkobiercy uprawnień i obowiązków wynikających z zawartej przez spadkodawcę umowy. W przypadku każdego kontraktu konsumenckiego należy przeanalizować jego treść pod kątem zgodności z normami prawa europejskiego i krajowego, zwłaszcza w zakresie ewentualnych klauzul wyłączających stosowanie uprawnień związanych z dziedziczeniem. 

Aleksandra Horowska

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





      Potrzebujesz pomocy prawnej?

      Zadzwoń na
      +48 536 888 161
      lub zostaw numer telefonu - oddzwonimy!


      Głośne sprawy

      Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

      Państwo w państwie – Jacek Wach

      11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

      Czytaj całość

      Pomylone ciała

      – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

      W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

      Czytaj całość

      Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

      32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

      Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

      Czytaj całość

      Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

      – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

      Czytaj całość

      Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

      Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

      Czytaj całość

      Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

      Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

      Czytaj całość

      Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

      Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

      Czytaj całość

      Kancelaria Adwokacka Orłowski Mikuliszyn Poks-Wielosik s.c.
      ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
      budynek Wall Street House
      NIP: 897 189 28 38

      Zobacz na mapach Google