Zdjęcie w tle

Czym jest proces poszlakowy?

Czym jest proces poszlakowy?

Czym jest proces poszlakowy?

Proces poszlakowy to taki, w którym nie sposób znaleźć bezpośrednich dowodów świadczących o winie konkretnej osoby. Poszlaki są dowodami niepełnymi. Na ich podstawie można jedynie wnioskować o winie (wyr. SN z dnia z dnia 24 kwietnia 1975 r., sygn. akt II KR 364/74). Proces poszlakowy może być na przykład oparty o dowód z oceny zeznań świadków i świadków koronnych, który to nie został potwierdzony innymi dowodami bezpośrednimi. Dowodami bezpośrednimi będą z kolei np. badania chemiczne, jednoznaczne ustalenie pojazdu służącego ułatwieniu popełnienia przestępstwa, czy historia przelewów bankowych. 

Co może być podstawą udowodnienia i przypisania winy w procesie poszlakowym?

Podstawą udowodnienia i przypisania winy w procesie poszlakowym jest spełnienie dwóch kardynalnych warunków. Mianowicie, ustalenie, że:

  1. wiarygodna jest każda poszlaka, na podstawie której uznano czyn za udowodniony oraz
  2. wszystkie poszlaki tworzą zbiór (łańcuch poszlak) tak ściśle ze sobą związanych, że wykluczają inne rozsądne wersje zdarzenia.

Jest to zatem taka sytuacja, w której każdy rozsądny człowiek uzna fakt za udowodniony na podstawie tych poszlak. Należy jednak pamiętać, że zbiór poszlak musi tworzyć zamkniętą całość i nie może być w nim żadnych luk, gdyż łańcuch poszlak musi być nierozerwalny.

Gdy poszlaka budzi wątpliwości co do jej wiarygodności…

            … to powinna być odrzucona i wykluczona ze zbioru dowodów tworzącego faktyczną podstawę przypisania winy. Odrzucić należy też każdą wersję zdarzenia, która budzi wątpliwości. Inaczej zostałaby naruszona zasada domniemania niewinności oskarżonego, z której wynika, że niedające się usunąć wątpliwości należy rozstrzygać na jego korzyść (art. 5 § 2 k.p.k.). 

Z kolei prawo europejskie jeszcze szerzej rozumie zasadę domniemania wątpliwości. Zgodnie z nim na korzyść oskarżonego należy rozstrzygać wszelkie wątpliwości, a nie tylko takie, których nie da się usunąć (art. 6 ust. 2 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 201/343 z dnia 9.03.2016 r. w sprawie wzmocnienia niektórych aspektów domniemania niewinności i prawa do obecności na rozprawie w postępowaniu karnym). Zatem również i te poszlaki powinny zostać odrzucone w toku rekonstrukcji okoliczności faktycznych.

Proces poszlakowy a swobodna ocena dowodów

W procesie o charakterze poszlakowym zasada swobodnej oceny dowodów rozciąga się zarówno na środki dowodowe, jak i na fakty (poszlaki), których te środki dotyczą. Dowód poszlakowy, czyli powiązany logicznie zbieg poszlak, jest niewątpliwie trudny do przeprowadzenia, albowiem rozumowanie przeprowadzającego go organu procesowego musi się składać z dwóch etapów. Najpierw należy stwierdzić istnienie poszczególnych poszlak, a dopiero na ich podstawie można ustalić fakt główny. 

Zatem po kolei, organ procesowy musi zatem najpierw przeprowadzić ocenę środka dowodowego dotyczącego każdego z faktów ubocznych (poszlak). Na przykład sąd ustala, czy świadek procesowy rzeczywiście widział oskarżonego w pobliżu miejsca przestępstwa w określonym czasie. Dopiero zaś, sąd ustala związek poszlak dotyczących jednego faktu ubocznego i wyciąga z niego wnioski. Natomiast po ustaleniu wszystkich poszlak, a zatem i wszystkich faktów ubocznych, sądowi pozostaje do ustalenia związek przyczynowy pomiędzy zespołem poszlak a faktem głównym. 

Ustalenie faktu głównego, czyli winy oskarżonego jest możliwe wtedy, gdy całokształt materiału dowodowego pozwala na stwierdzenie, że inna interpretacja przyjętych faktów ubocznych – poszlak (poza ustaleniem faktu głównego) nie jest możliwa(wyr. SN z dnia 15 października 2002 r., sygn. akt III KKN 68/00). Dlatego też tak ważne jest w sprawach tego typu właściwe zastosowanie zasady swobodnej oceny dowodów.

Sprawa Rity Gorgonowej jako początek polskich procesów poszlakowych

Rita Gorgonowa, a właściwie Emilia Margerita Gorgon, żyła w nieformalnym związku z Henrykiem Zarembą, który miał dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa – Stanisława Zarembę i Elżbietę Zarembę (Lusię). Rita chciała sformalizować swój związek z Henrykiem, jednak  mężczyzna nie był tym zainteresowany, podobnie jak wrogo na temat wypowiadały się jego z pierwszego małżeństwa. Kobieta wielokrotnie groziła konkubentowi dokonaniem zabójstwa, jeśli ten nie zgodzi się na ślub. 

Lusia została zabita uderzeniem w głowę. W związku z wcześniejszymi groźbami, pierwszą podejrzaną była właśnie Rita. Podczas procesu nie zebrano konkretnych dowodów na winę kobiety. Jednak szereg okoliczności świadczących pośrednio o jej winie przesądził o skazaniu Rity. Do tych okoliczności należały następujące poszlaki:

– niechęć Lusi Zaremby co do małżeństwa ojca z Ritą;

– brak możliwości wkroczenia na teren posesji osób trzecich, z uwagi na brak śladów na śniegu oraz fakt, że żaden z domowników nie słyszał szczekania psa, który zawsze alarmował, gdy ktoś obcy zbliżał się do domu;

– brak śladów włamania;

– zeznania Stanisława Zaremby, w których twierdził, że widział na dworze postać ubraną w kożuch;

– wybite okno, mające upozorować włamanie i świeża rana na palcu Rity;

– zgubiona chusteczka poplamiona krwią tej samej grupy co Rita;

– mokre od śniegu buty Rity.

Zdaniem Sądu Rejonowego we Lwowie szereg poszlak tworzy nierozerwalny łańcuch okoliczności, który prowadzi do wniosku, że za zabójstwem Lusi Zaremby stoi właśnie Rita Gorgonowa. Podobnie orzekł później Sąd Rejonowy w Krakowie rozpoznający ponownie sprawę, po uchyleniu wyroku sądu lwowskiego przez Sąd Najwyższy. Do dzisiaj pozostaje szereg wątpliwości, czy rzeczywiście przedstawiony przez prokuraturę łańcuch poszlak został prawidłowo zrekonstruowany i czy rzeczywiście nie dało się przedstawić innej wersji wydarzeń.

Słynny proces poszlakowy autorka „Amoku”

Książka „Amok” opowiada w szczegółowy sposób o zabójstwie kochanka żony. Jak się później okazało, książka została oparta na faktach. Dariusz J. został brutalnie zamordowany poprzez utonięcie w Odrze, a wcześniej był bity i głodzony przez kilka dni. 

Poszlakami, które ostatecznie doprowadziły do skazania autora książki Krystiana B. to m.in.:

– nienawiść do kochanka jego żony;

– sprzedaż przez osobę o loginie ChrisB7 telefonu komórkowego należącego do ofiary na 4 dni po jego śmierci;

– osobowość, historia, styl życia i zainteresowania mordercy z książki „Amok” odpowiada cechom Krystiana B.;

– Krystian B. gromadził informacje o Dariuszu B. na komputerze;

– odnaleziono kartę do budki telefonicznej, z której kontaktował się Krystian B. ze swoją ofiarą;

– zeznania świadków;

– brak alibi.

Z drugiej strony nie znaleziono żadnych bezpośrednich dowodów wskazujących na to, że Krystian B. rzeczywiście zabił Dariusza J. Policja nie znalazła miejsca, w którym Dariusz J. był przetrzymywany, ani dowodów na to, że to Krystian B. wrzucił swoją ofiarę do Odry. Jednak pomimo tego, zarówno sąd pierwszej instancji, jak i drugiej instancji uznał, że łańcuch poszlak jest nierozerwalny. W związku z tym Krystian B. został uznany za winnego i skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności. 

Kiedy poszlaki nie wystarczą, aby wydać wyrok skazujący?

W tej sprawie wielokrotnie wypowiadał się Sąd Najwyższy. Przede wszystkim poszlaki należy uznać za niewystarczające do ustalenia faktu głównego, gdy nie wyłączają one wszelkich rozsądnych wątpliwości w tym względzie. Zatem gdy możliwa jest także inna wersja zdarzeń od ustalonej na podstawie poszlak to nie może dojść do skazania oskarżonego (wyr. SN z dnia 15 października 2002 r., sygn. akt III KKN 68/00).

Masz jakieś pytania związane z tym, co przeczytałeś? Napisz do nas, chętnie na nie odpowiemy!





      Potrzebujesz pomocy prawnej?

      Zadzwoń na
      +48 536 888 161
      lub zostaw numer telefonu - oddzwonimy!


      Głośne sprawy

      Tak media piszą o sprawach, które prowadziliśmy

      Państwo w państwie – Jacek Wach

      11 stycznia 2015. Wracamy do sprawy Jacka Wacha, skazanego na dożywocie za zabójstwo Tomasza Sadowskiego. Sąd Najwyższy 21 listopada 2014 roku uchylił jego wyrok dożywocia i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Gdy w 1999 roku w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki, śledczy uznali, że to Tomasz Sadowski. Uznali także, że został zamordowany. Wyrok za zabójstwo usłyszał Jacek Wach, który od początku się nie przyznawał…

      Czytaj całość

      Pomylone ciała

      – To jest sytuacja z całą pewnością bez precedensu, sytuacja, której polski wymiar sprawiedliwości wcześniej nie odnotował – mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Generalnej.

      W kwietniu 1999 roku w Suwałkach zaginął Tomasz Sadowski. Policja przez długi czas nie mogła znaleźć mężczyzny, ale podejrzewała, że został zamordowany. Kiedy po 4 miesiącach w Jeziorze Pluszne znaleziono poćwiartowane zwłoki mężczyzny, uznano że jest to właśnie ciało Sadowskiego.

      Czytaj całość

      Sprawców morderstwa zdradził miłosny list?

      32-letni Stanisława F. zginął we wsi Sobota w nocy z 17 na 18 października 1991 roku. Jego zwłoki znalazła żona Ewa. Sprawę zgłosiła śledczym. Powiedziała, że doszło do napadu, którego mieli dokonać nieznani sprawcy.

      Prowadzone wówczas postępowanie nie dało odpowiedzi na pytanie, kto zabił mężczyznę. Sprawa została umorzona, a sprawcy pozostali na wolności. Do czasu, aż nad zabójstwem z 1991 roku pochylili się funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

      Czytaj całość

      Przełom w sprawie sprzed 18 lat. Wrobieni w morderstwo?

      – Liczymy się z tym, że nikt do tej pory nie podchodził do tego problemu od strony prawa cywilnego, ale uważamy, że ktoś musi pierwszy spróbować i udowodnić swoje racje w ten właśnie sposób – mówił TVP.info mecenas Jakub Orłowski, partner w kancelarii „Orłowski & Mikuliszyn”, która pozwała Roberta T. o pomówienie Marcina i Krzysztofa.

      Czytaj całość

      Precedens w polskim sądownictwie. W środę rusza proces

      Sąd Okręgowy w Olsztynie zaplanował na środę rozpoczęcie procesu Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie. Wach, który po 15 latach wyszedł ostatnio z więzienia, ma się stawić w sądzie i – jak powiedział jego adwokat – „nie powinien blokować sprawy”.

      Czytaj całość

      Był skazany na dożywocie, został uniewinniony od zarzutu zabójstwa. Sąd: precedens dla polskiej kryminalistyki

      Bez udziału publiczności – jak tłumaczono, ze względów epidemicznych – odbywał się proces Jacka Wacha, ogłoszenie wyroku i jego uzasadnienie. Sąd Okręgowy w Olsztynie uniewinnił w czwartek mężczyznę od zarzutu zabójstwa, za co kilkanaście lat temu został on skazany na dożywocie. Sąd jednocześnie skazał Wacha na 10 lat więzienia za porwanie. Wyrok nie jest prawomocny.

      Czytaj całość

      Lampy warte 14 mln zł. Wrocławska spółka oszukała wojsko?

      Blisko 14 mln zł miało stracić Ministerstwo Obrony Narodowej na umowach zawieranych z wrocławską spółką produkującą lampy do radarów, w które wyposażona jest nasza armia. Zdaniem prokuratury firma sprzedawała resortowi obrony lampy wytworzone częściowo z używanych podzespołów, które przeznaczono do utylizacji. Pięć osób usłyszało w tej sprawie 14 zarzutów. Oskarżeni nie przyznają się do winy. – Te zarzuty nie mają kompletnie uzasadnienia – przekonywał dziś przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu Jan Z.

      Czytaj całość

      Kancelaria Adwokacka Orłowski Mikuliszyn Poks-Wielosik s.c.
      ul. Pawła Włodkowica 10/7, 50-072 Wrocław
      budynek Wall Street House
      NIP: 897 189 28 38

      Zobacz na mapach Google